Nieruchomości najtańsze od 8 lat?
Tak, jeśli wyrazimy cenę w złocie!


Bazując na danych o cenach transakcyjnych publikowanych regularnie przez NBP, można obliczyć, że w trzecim kwartale 2020 r. metr kwadratowy mieszkania w Warszawie kosztował średnio 1,38 uncji złota. Ostatnio tak "tanio" było 8 lat temu: na początku 2013 roku.

Ile uncji złota za m2 mieszkania w Warszawie?


Pamiętacie jeszcze boom mieszkaniowy z roku 2007, na chwilę przed wybuchem światowego kryzysu finansowego? Patrząc na ten okres przez pryzmat cen złota, nietrudno zauważyć z jakiego rodzaju gorączką mieliśmy wtedy do czynienia. Ceny sięgały równowartości aż 5 uncji złota za m2 mieszkania w stolicy. Gdyby ta tendencja zachowała się do dzisiaj to 1m2 kosztowałby 35 tys. zł!

Spoglądając jedynie na wykres można odnieść wrażenie, że dziś na rynku mamy bardzo tanie nieruchomości (!). Jesteśmy wręcz blisko rekordu taniości wszech czasów, a przynajmniej XXI wieku. Taniej było tylko w 2013. Wtedy m2 kosztował 1.30 uncji, teraz - 1.38, ale jak widać tendencja spadkowa wciąż się utrzymuje. Co przyniosą jednak najbliższe miesiące? Ostatnio mamy do czynienia z korektą na rynku złota (głównym czynnikiem jest tu rynkowa euforia spowodowana szczepieniami na Covid-19) więc nasz indeks zapewne nieco wzrośnie.

Ale zaraz, jak to? Przecież nawet dziecko wie, że ceny nieruchomości w Polsce biją obecnie wszelkie rekordy, szczególnie w stolicy. Ceny mieszkań sprzed kryzysu finansowego 2008 roku już dawno zostały w tyle. Więc skąd tak niska wartość naszego indeksu? Przyczyna leży w stale rosnącej w ciągu ostatniej dekady wartości złota. A może to nie złoto zyskuje na wartości, a nasze papierowe pieniądze na niej tracą? Tak czy owak, wbrew pozorom od około 10 lat mamy do czynienia z – paradoksalnie - niezwykle stabilną sytuacją na rynku, gdzie cena kruszcu wzrasta proporcjonalnie do cen nieruchomości. Ich wzajemny stosunek podlegał jedynie nieznacznym wahaniom.

W ostatnich dwóch latach, zapewne dość niezauważalnie, żyliśmy w okresie jednego z takich wahnięć. Obecne spadki (tak, spadki!) rozpoczęły się mniej więcej w połowie 2018 roku. To właśnie wtedy został zainicjowany galopujący wzrost cen złota, który prześcignął wzrosty na naszym rynku nieruchomości.

Czy jest to jednak element naturalnego cyklu koniunkturalnego rynku, czy też wydarzyło się wówczas coś, co spowodowało odwrócenie tendencji wzrostowej? Zdaniem analityków nie jest to efekt pojedynczego zdarzenia, lecz raczej splot wielu procesów w gospodarce światowej, takich jak spadek wartości dolara, wojna celna pomiędzy USA i Chinami czy spadek zaufania do lokowania kapitału w walutach.

Jak sytuacja rozwinie się w 2021 roku? Czy złoto stanieje, a nieruchomości zdrożeją na tyle aby pokonać dawno nienotowaną barierę dwóch uncji za metr kwadratowy? Taki wskaźnik udałoby się osiągnąć, gdyby średnia cena transakcyjna osiągnęła 12 tys. zł, a uncja złota – 6 tys. zł. Wydaje się to możliwe. Czy tak się jednak stanie? Zachęcamy do obserwowania fan-page przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar, gdzie planujemy aktualizować i omawiać nasz wykres raz na kwartał.